Najmilsi! Witam tych co swoją miłość już odnaleźli oraz tych, którzy jej dopiero poszukują. I chociaż oba stany są cudowne i wyjątkowe, zwykle bywa tak, że nie doceniamy żadnego. Miłość diametralnie wzbogaca nasze życie i wprowadza na nieporównywalnie wyższy poziom egzystencji. Miłość jest wielowymiarowa. To oczywiste. Czy rację mają Ci, którzy twierdzą, że Taką prawdziwą miłość spotykamy raz w życiu, albo wcale, czy też Ci co sądzą, iż zakochujemy się przez całe życie? Miłość to podjęcie największego zobowiązania z nieodwracalnymi konsekwencjami. Bezgraniczna odpowiedzialność za drugiego człowieka, któremu bezinteresownie ofiarowujemy swoje uczucia, opiekę i troskę. Bywa, że w pewnych okresach życia wypieramy się takich potrzeb, tym nie mniej uważam, iż wszyscy podświadomie dążymy do spełnienia, jakim jest związek z drugim człowiekiem. Któraż to miłość prawdziwa? Albo trwalsza? Czy ta oparta na namiętności, bezwzględnym wyróżniku, wobec którego, jak żywiołu, wiele osób bezradnie ulega i poddaje swe uczucia, czy też związek budowany latami, na przyjaźni i zaufaniu oparty? A może ta niespełniona: miłości moja, miłości me serce, być z Tobą przez chwilę i kochać, nic więcej. Tak, miłość jest też cierpieniem, tęsknotą i poświęceniem. Nie ma bólu bez miłości. Miłość to ciężka praca, a nawet robota, wszak gdyby stanowiła tylko łatwo dostępną sielankę, nie byłaby taka cenna. Całe nasze życie obraca się wokół miłości, choć każdy bezsprzecznie przeżywa i definiuje ją na swój sposób. Co można zrobić najgorszego w oczekiwaniu na miłość? Uwierzyć, że nie istnieje lub na nią nie zasługujemy. Dlatego wszystkim poszukującym życzę, by nigdy w chwili zwątpienia nie pokierowali się tą zgubną myślą. Miłość jest w nas!