Życie podróżą jest. Nieubłaganie posuwamy się naprzód przekraczając kolejne granice. Niektórym z nas marsz ten sprawia sporo trudności, gdyż droga przed nimi wyboista, pełna pułapek, przewracają się zbierając bolesne ciosy. Inni zdają się biec tak leciutko, jakby nieobciążeni grawitacją, iż wydaje się, że zaraz wzbiją się do lotu. Jednak, choć o tym marzymy, doświadczamy namiastki np. w samolocie, naprawdę nie potrafimy latać. Ograniczają nas kneble, kagańce, życiowe kajdany. Cóż to takiego? Część z nich jest oczywiście dobrowolna i niekoniecznie wiąże się z czymś nieprzyjemnym. Oddajemy kawałek wolności w zamian za inne niezbędne nam profity np. małżeństwo daje nam bezpieczeństwo w zamian za wierność, towarzystwo w zamian za samotność. Rodzicielstwem zyskujemy, poza potrzebą prokreacji tyle niesamowitych przeżyć i uczuć, że wręcz nie sposób czegoś tak niezwykłego oddać słowami. Praca zapewnia nam byt i realizuje potrzebę przynależności. Wiara, kościół, tradycja, obrzędy tyleż samo ograniczają stojąc na straży wartości co i ofiarowują poczucie cudownej wspólnoty. I tak jest dobrze, dopóki jest właściwy balans. Kiedy równowaga zostaje niebezpiecznie zachwiana? Gdy z ludzi przeistaczamy się w niewolników. A więc co takiego nas zniewala? Tu bym więzy podzieliła na dwie kategorie: zależne od nas i niezależne. Oczywiście umownie, nigdy do końca nie odgadniemy w jakim stopniu wydarzenie jest od nas zależne. Co przykrego sami czynimy? Zaciągamy kredyty, pozwalamy sobą pomiatać w pracy, wpadamy w nałogi… Z tym możemy sobie poradzić, jeśli tylko wyzwolimy umysł z krępów. Kiedy pozornie nie mamy wpływu na wyzwolenie z uwięzi? Gdy nas i naszych bliskich dopadają choroby, ciężkie choroby, które definiują na nowo życie. Czy w ramach tak trudnych doświadczeń mamy szansę na wzbicie się w powietrze, ponad wszystko? Tak. Stawiam tezę, że tak! Stawiam tezę, że umysł nie zna granic. Każde życie jest wyjątkowe i wartościowe nawet, gdy stajemy w obliczu nieodwracalnej straty… Ważnie, żebyśmy nie byli w tym sami, istotne byśmy zarówno otaczali się ludźmi mobilizującymi nas do startu jak i sami popychali, motywowali do niego innych. Ważne byśmy wobec naszej życiowej, bogatej w różnorodne wyzwania podróży potrafili zachować Równowagę. Tego Wam Wszystkim z okazji zbliżających  się Świąt i Nowego Roku życzę, Najmilsi!