Moi Najdrożsi! Nie wiem, czy macie ową świadomość, że od lat nieoficjalnie prowadzę „Kącik złamanych serc”. Jeśli wyrazicie życzenie to sformalizuję. Mam już doświadczenie i młoda nie jestem. Jest jednak odnośnie stosunków damsko – męskich naczelne spostrzeżenie, z którym natychmiast pragnę się z Wami podzielić. Babeczki! Do Was mówię Najmilsze! W trosce o nasze szczęście bezwzględnie trzeba przyswoić sobie umiejętność wydawania rozkazów. Tak! Tak! To nie pomyłka. R O Z K A Z Y Kochane. Taktyka ta, choć nie leży w naszej naturze przynosi naprawdę wymierne korzyści. Kurwica mnie bierze gdy słyszę w telefonie rozdzierające łkanie „żeby on chociaż wiedział co źle robi, ale nie! Uważa, że wszystko jest w porządku, powinien się domyśleć…!” Moja odpowiedź na to (pamiętajcie, że trzech mężczyzn w domu mam): nie Kochana, nie domyśli się. Powiedz Mu! Korona Ci z głowy nie spadnie, a diametralnie podniesie jakość życia. On naprawdę z chęcią przyjmie i wykona jasno i nawet na piśmie sformułowany rozkaz: zrób zakupy, wynieś śmieci, umyj łazienkę, chcę śniadanie, chcę więcej… mów mi kocham, zrób mi prezent. Nagnijmy się troszkę! Dla naszego szczęścia.